Falochron

Written by on 17 stycznia 2021

Czym jest audycja radiowa? Albo nawet jeszcze ogólniej, czym jest radio? Sposobem komunikacji? Nawiązywaniem więzi? Rodzajem spektaklu? To pewnie zależy od tematu audycji i celu, jaki stawia sobie jej autor. Dla mnie radio jest specyficznym, intymnym przekazem od człowieka dla człowieka. Rozmową. Monologiem, ale z aspektem słuchania. Intymność tej relacji polega na tym, że posługujemy się wyłącznie głosem. A głos – dźwięk, w założeniu jest bardzo blisko emocji. Szybko je uruchamia, dotyka głęboko i celnie. Radio nie jest formułą łatwą. Właśnie przez tę swoją specyfikę bliskości. Przed radiem trudno się obronić. Jeśli mamy w sobie tę ciekawość i odwagę, by nastawić się na odbiór, łatwo dajemy się mu przeniknąć. Dopuszczenie tego rodzaju kontaktu do swoich delikatnych, wewnętrznych struktur, nie jest we współczesnym świecie zachowaniem popularnym. Dziś raczej skupiamy się na kreowaniu kolejnych barier ochronnych mających strzec nas przed nachalną retoryką cywilizacji. Przed atakującymi nas zewsząd reklamami, przekazami medialnymi, propagandą polityczną i gospodarczą. Wszystkie te agresywne strategie próbują nami manipulować. Wpływać na nas i czynić nas bezwolnymi wykonawcami poleceń i sugestii. Więc budujemy mur, by zachować tożsamość. By się ustrzec przed utratą własnej odrębności. By podtrzymać kontakt z własną świadomością. Z własnymi potrzebami i preferencjami. I żeby kogoś wpuścić na ten prywatny teren, kruchy, delikatny, nietrwały, musimy mu zaufać. Musimy mieć przekonanie graniczące z pewnością, że ten komunikat, stojąca za tym osoba, nas nie skrzywdzi. Nie wykorzysta. Nie zmanipuluje.

Moje doświadczenia z tworzeniem radia, w znaczeniu audycji, jest pełne takich przypadków. Kiedy nowy słuchacz zazwyczaj zaczyna od manifestowania pewnego dystansu. Od chłodnych uwag krytycznych, punktowania słabości, wytykania błędów. Akceptuję to. Nawet mnie to nie dziwi. Zawsze mam nadzieję, że jeśli ów słuchacz przekroczy pierwszą barierę nieufności i na jakiś czas przyklei się do naszej specyficznej dźwiękowej relacji, to będę potrafił go do siebie przekonać. Mimo własnych słabości i potknięć. Bo obaj jesteśmy w tym procesie uczniami. Obaj edukujemy się we wzajemnym rozumieniu. W poszukiwaniu tego, co nas może łączyć. Mimo tego, że tak wiele nas przecież dzieli. Odrębne życia, doświadczenia, punkty widzenia. Fakt, że nigdy się nie spotkaliśmy, nie mieliśmy okazji się poznać, nawet zobaczyć. To jest żmudna i wyboista droga. I pisze o tym, bo chciałbym podkreślić, że nie tworzę radia, które ma szybko, efektywnie przyciągnąć rzeszę słuchaczy i wykorzystać tę ich masowość do wypromowania się na jakimś rynku. Do wykrojenia maksymalnie dużego kawałka z tortu medialnego. Gdyby o to chodziło, są proste recepty na osiągnięcie owego celu. Tylko wówczas nie robiłbym tego uczciwie. W zgodzie z sobą. Podsuwałbym słuchaczom przynęty, by złapać ich na haczyk przy pomocy najbardziej prymitywnych zabiegów. Ale to mnie nie interesuje. Robię coś dużo bardziej ryzykownego. Po prostu wkładam w mój przekaz maksimum siebie – swojej otwartości, sposobu myślenia, odczuwania, przeżywania rzeczywistości. Maksimum, lecz oczywiście z marginesem bezpieczeństwa, by w razie porażki nie znaleźć się w próżni, bez żadnego oparcia.

Zapraszam słuchaczy do mojego małego – wielkiego świata, pełnego blasków i olśnień, ale i pełnego mroku oraz wiecznej niedoskonałości. I cieszę się, kiedy w odpowiedzi uchylają choć trochę drzwi do swoich prywatnych przestrzeni. A co dalej, to jest już temat na kolejną opowieść.


Reader's opinions

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *



Continue reading

Next post

Renament


Thumbnail
Previous post

Nowy początek


Thumbnail
Current track

Title

Artist